poniedziałek, 25 listopada 2013

Najlepszy sernik na świecie + sześć rąk w kuchni to nie dwie :)

W piątek, już drugi raz, robiłam sernik Z TEGO przepisu :) Uwielbiam go ja, uwielbia go moja rodzina i każdy, kto miał szansę go spróbować. Przepis podaję i Wam bo jest wyśmienity - delikatnością przebija wszystkie serniki, jakie jadłam - BABCIU, przepraszam za tę zniewagę.... ;)
I na prawdę, nie ważne jest to, że przygotowanie i pieczenie zajęło dużo czasu, no ale przecież sernik piecze się sam, więc nie było tak źle. WARTO. Pierwszy kęs powoduje, że zapomina się o całym bożym świecie! :)
                                                                      (Klikaj w zdjęcia aby je powiększyć)
U mnie bez malin, wydawały mi się niepotrzebne przy całej gamie smaków w tym serniku.

A w sobotę urządziłyśmy wspólnie obiad z Anetą (wspominaną już w pierwszym poście) i z moją siostrą Izką, która nas ugościła. Nie obyło się bez wina i rozrzucania jedzenia, ale niech pierwszy rzuci kamień ten, kto nigdy nie brudzi ;P


Tak nam to wyszło:



Przepis jest bardzo mało oryginalny gdyż wymyślany był na poczekaniu podczas szybkich zakupów, ale tak w skrócie to...

Na porcję dla czterech osób - plus dokładki i resztki na następny dzień :) użyłyśmy:
  • całe opakowanie makaronu cellentani czyli 500g - ten rodzaj makaronu ma wiele nazw, np. amore czy cavatappi
  • mrożony szpinak w liściach - całe opakowanie czyli 450g
  • kilka suszonych pomidorów w oliwie - ok. 4 sztuki
  • dwie piersi z kurczaka 
  • gotowy sos Knorr - Kremowe 4 sery z mozzarellą - do tego sosu należało dodać śmietanę 18% i wodę, a śmietany nie kupiłyśmy więc trzeba było wykorzystać jedyny nabiał z lodówki czyli jogurt grecki, i tak było pyszne :) Sos można oczywiście wykonać od podstaw samemu - na pewno na blogu za jakiś czas znajdzie się przepis na własny sos do makaronu, w to nie wątpię, ale na tę konkretną okazję wybrałyśmy taki sos :)
  • 3-4 ząbki czosnku
  • sól, pieprz

Jak przygotowałyśmy nasze danie? 
Praktycznie bez żadnego wysiłku ;)

Krok 1: 
Rozluźnij się, otwórz dobre wino i wypij minimalnie pół kieliszka na dobry początek gotowania ;)

Krok 2:
Podwiń rękawy i pokrój kurczaka w kostkę. Nastaw wodę na makaron, posól ją, a gdy zacznie wrzeć wrzuć i ugotuj go według wskazówek na opakowaniu na sposób al dente.


Uwaga! Krok 3. i 4. możesz wykonywać jednocześnie jeśli wiesz, że nie sprawi Ci problemu pilnowanie dwóch - a nawet trzech, jeśli liczyć makaron - składników w fazie smażenia czy gotowania. Wykorzystaj męża, brata, siostrę i przyjaciółkę do pomocy! :)

Krok 3:
Szpinak bez rozmrażania wrzuć na patelnię (na dość mały ogień aby uniknąć przypalenia) na dwóch łyżkach oliwy i przez około 12 minut podgrzewaj. Co jakiś czas wymieszaj. Następnie obierz czosnek i pokrój w drobną kosteczkę. Suszone pomidory również traktujemy ostrym nożem i drobno kroimy. Oba składniki dorzucamy do szpinaku. Dodajemy soli i pieprzu do smaku i chwilkę razem podsmażamy uważając, aby ani czosnek ani szpinak nie przypaliły się. 


Krok 4:
Pokrojone w kostkę dwie piersi kurczaka podsmażamy na oleju. Przygotowujemy sos do makaronu według wskazówek na opakowaniu. Makaron wrzucamy do garnka. Dodajemy szpinak z czosnkiem i pomidorami oraz kurczaka. Zalewamy sosem. 









Nam smakowało, nie wiem, czy bardziej przez wino czy towarzystwo... :)
Dziękuję Izce za udostępnienie kuchni i Anetce za uwiecznianie swoją jakże wprawioną ręką tego pamiętnego wydarzenia kulinarnego roku :)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz